sobota, 23 sierpnia 2014

Rozdział 1



Postanowiłam pójść na spacer. Przemyśleć niektóre sprawy, przewietrzyć się. Przechodziłam przez ulicę. Nagle zobaczyłam rozpędzone auto. Obraz zaczął się rozmazywać. Nastała ciemność...
German
Siedziałem w gabinecie nic nie robiąc. Myślałem o przyszłości. Co będzie kiedyś, czy sobie kogoś znajdę, z kim będę szczęśliwy... Moje myśli rozwiewała Angie. Jej głos, jej śmiech, piękny uśmiech,  i wielkie serce. Moje myślenie przerwał telefon. Odebrałem, podczas rozmowy serce z każdą sekundą przyspieszało rytmu. Angie miała wypadek, jest w szpitalu. Zamarłem. Strach i zmartwienie narastało we mnie z każdą chwilą. Czy to właśnie jest miłość? Dobrze, że Violetty nie ma w domu. Rzuciłem wszystko i pojechałem do szpitala. Gdyby nie korki byłbym tam szybciej. Gdybym nie powiedział, że jestem jej szwagrem nic by mi nie powiedzieli. Ten fakt jest dobry jedynie w takich sytuacjach. Gdybym nie był tym kim jestem wszystko byłoby prostsze. Angie potrącił samochód. Nie odniosła poważnych obrażeń wewnętrznych ani zewnętrznych. Jedynie jest w śpiączce, i najprawdopodobniej może pojawić się amnezja częściowa. Nie będzie pamiętała rzeczy, które działy się dawno temu. Poszedłem do sali w której leżała i usiadłem przy łóżku. Podłączona była do kilku maszyn, które nie wydawały o dziwo żadnych dźwięków. Była jedynie poobijana, obeszło się bez jakichkolwiek ran. W mym sercu gościł żal i smutek ilekroć tylko na nią patrzyłem i myślałem jak głęboko jestem w niej zakochany. Dlaczego ona? Nieustannie zadawałem sobie to pytanie. Głuchą ciszę niszczył jej miarowy oddech. Delikatnie złapałem ją za rękę.
- Zapewne pierwsze twoje słowa gdybyś mnie zobaczyła to co ja tu robię. Jeśli chcesz wiedzieć to siedzę z nadzieją, że wszystko będzie dobrze. Wiesz co robiłem moment przed dowiedzeniem się o tym? Myślałem o tobie, bo nie mogłem się kompletnie na niczym skupić. Nigdy sobie nie wybaczę tego, w jaki olewający sposób cię traktowałem, nie dostrzegałem. Gdy pojawiłaś się w moim domu byłaś tylko guwernantką Violetty. Nikim więcej. Z każdym dniem ten pogląd się zmieniał, bo.. Sama z resztą wiesz dlaczego. Gdy się dowiedziałem kim naprawdę jesteś nie byłem zły, ani nie było mi przykro jak wszyscy myślą. Byłem zdziwiony, że mogłem tak bez pamięci zakochać się w tej małej Angeles. Przepraszam za wszelką przykrość, krzywdę, jaką ci kiedykolwiek wyrządziłem. Byłaś, jesteś, i zawsze będziesz dla mnie ważna Angie. Nikogo nigdy nie pokochałem tak bardzo jak ciebie.. - powolnie zbliżyłem się do niej a następnie złożyłem na jej ustach delikatny pocałunek. Od dawna o tym marzyłem. Zrobić to, nie być odepchniętym sekundę przed. Odsunąłem się spoglądając nie śmiałym wzrokiem na nią. Angie otworzyła oczy.
- Słyszysz mnie?
- Tak.
- Jak masz na imię?
- Angie.
- A ja?
- German.
- Dobrze. Zaczekaj chwilę. Nie ruszaj się. - poszedłem po lekarza. Nie jest źle, skoro mnie poznaje. Lekarz stwierdził, że wszystko jest w porządku, i rzekoma amnezja wystąpiła. Angie nie pamięta rzeczy, które wydarzyły się dawno temu. Pełna pamięć wróci dopiero za jakiś czas, jednak można to przyspieszyć. Pamięć wróci szybciej gdy Angie dozna jakiegoś szoku, wydarzenie którego się nie spodziewa. Usiadłem obok, chciałem z nią porozmawiać. Przeszkodził mi w tym Pablo wpadający do sali.
- Jezus maria Angie nic ci nie jest?
- To ja już może pójdę. Do widzenia Angie.
Angie
Pablo siedział ze mną długo. Jest moim chłopakiem ale powinien zrozumieć, że jestem jeszcze słaba i strasznie mnie wymęczył zadając pytania typu jak to się stało. Ja nic nie pamiętam. Ciekawi mnie tylko co robił przy mnie German. Zawsze wydawał się taki oschły i bezduszny, a jak przychodzi co do czego to proszę. Słyszałam wszystko co mówił. Gdybym nie spała na pewno bym się rumieniła. Nikt jeszcze mnie tak nie z komplementował w jednej wypowiedzi. Ten pocałunek tak dziwnie na mnie zadziałał. Był inny niż ten Pablo. Z resztą nawet nie jestem pewna czy Pablo mnie kocha. Jemu chodzi tylko o jedno, i co wieczór jest to samo. Muszę się wymigiwać tekstem, że jestem zmęczona, nie dzisiaj, albo coś podobnego. Ja jeszcze nie jestem gotowa. A może to po prostu ten nie właściwy? Ciekawe co u Violetty? Czy wie? Na pewno German jeszcze jej nie powiedział, bo gdyby było inaczej już od dawna by u mnie siedziała. Z każdym dniem dostrzegam, że German zmienia się na lepsze. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
------------------------------------------------------------------------------- iiiii jak? Podoba się? Jeśli zobaczę,ż ktoś to przeczytał i pojawi się parę komentów, to kolejny rozdział pojaw się jeszcze dziś :D //panna Kopytko

1 komentarz:

  1. suuuper *-* sposób w jaki piszesz tą historię jest naprawdę bardzo ciekawy :D Oby tak dalej ! świetne :*

    OdpowiedzUsuń